Jak to wyglądało wcześniej?

W moim domu jeszcze niedawno używało się bardzo dużo wielorazowych rozwiązań. Tata golił się żyletkami w metalowej maszynce. Miał nawet pędzel do golenia po dziadku. Do wycierania i mycia wszystkiego używało się szmatek zrobionych ze starych ubrań. Każdy z nas miał swoje bawełniane chusteczki do nosa. Nie było papierowych ręczników, mokrych chusteczek z detergentem, plastikowych maszynek do golenia. Słoiki były myte i chowane, żeby zrobić w nich kolejne przetwory. Na zakupy mama brała własne siatki. Odkurzacz był bezworkowy. Cokolwiek się zepsuło, rozdarło czy zniszczyło było w miarę możliwości naprawiane. To co się dało wykorzystywane ponownie lub w inny sposób. Babcia myła nawet plastikowe słomki do napojów, styropianowe tacki po warzywach i inne pojemniki. Tata na szczęście, rezygnując z żyletek, zaczął używać golarki elektrycznej, która służy mu już kilkanaście lat. A kolejny odkurzacz też kupiliśmy bezworkowy. Jednak większość wielorazówek z naszego domu zniknęła.

jednorazowe wyparły wielorazowe

Co się zmieniło

Zastanawiałam się ostatnio jak to się stało, że nagle przestaliśmy używać wielu rzeczy i zastąpiliśmy je jednorazowymi odpowiednikami. Z historycznego punktu widzenia ostatnie 20-30 lat to mgnienie oka, a zmieniło się w tym czasie wszystko. Takim najwyraźniejszym przejawem zmiany naszego myślenia jest powszechność pieluch jednorazowych. Mam dwóch młodszych braci i choć wszyscy urodziliśmy się w przeciągu 5 lat to najmłodszy był pieluchowany tetrą tylko jako noworodek. Pampersy były już na tyle tanie i dostępne, że nikomu nie chciało się bawić w pranie pieluch. Na pewno miało na to wpływ rozpowszechnienie plastiku, którym określamy wszelkie tworzywa sztuczne. Jednak jednorazowy jest także papier, tektura i folia aluminiowa, które były używane dużo wcześniej. Ostatnio nie opłaca nam się nawet używać wielorazowo szkła. Łatwo jest wyrzucić słoik po dżemie, bo kolejny kupujemy w sklepie za grosze i szczerze mówiąc, gdyby je zbierać to zabrakłoby miejsca w domu. Niestety nie robimy już własnych przetworów.

Historia plastiku i folii

Historia tworzyw sztucznych ma już grubo ponad 100 lat. Wynalazek ten zrewolucjonizował świat. Umożliwił produkcję tanich i bezpiecznych opakowań. Tak zapakowana żywność jest dłużej świeża i łatwiej ją transportować. Ogranicza to marnowanie żywności. Zwiększył dostępność wielu sprzętów dla mniej zamożnych. Dzięki plastikom mamy tańsze meble, samochody, zabawki, zegarki, okulary itp. Bez tworzyw sztucznych nie byłoby zdjęć, filmów, telewizji, telefonów komórkowych, komputerów i Internetu. Medycyna poszła do przodu. Niestety też zawdzięczamy im pływającą wyspę śmieci i mikroplastik w wodzie.

Tworzywa sztuczne są lekkie, trwałe, tanie i łatwe w produkcji więc zamiast wykorzystać je ponownie po prostu się je wyrzuca. A przecież plastik można recyklingować. Trzeba wybierać bezpieczne tworzywa oraz sprawdzać, czy da się go przetworzyć ponownie. Niestety nie wszystkie plastiki nadają się do recyklingu.

jednorazowe wyparły wielorazowe

Kwestia bezpieczeństwa

Sterylizacja narzędzi, igieł, strzykawek, wszelkich rurek, pojemników, worków itp. w szpitalach praktycznie odeszła w niepamięć. Wcześniej strzykawki służyły dotąd aż się nie zbiły. Były ze szkła lub metalu. Po użyciu podlegały myciu i sterylizacji. Nie zawsze to wystarczało i niestety prowadziło do licznych zakażeń. Teraz nie ma takiej możliwości. Ostatnio dowiedziałam się, że nawet metalowe nożyce do przecinania pępowiny często są wyrzucane po jednym użyciu. Wydawałoby się, że takie narzędzia są wielorazowe. Pandemia COVID nie poprawiła sytuacji. W niektórych miejscach, jak np. u fryzjera zniknęły normalne ręczniki i fartuchy. Teraz wszystko musi być jednorazowe.

Kwestie bezpieczeństwa podnosi się także przy używaniu rzeczy codziennego użytku. Wynalazca papierowych kubków słusznie zauważył, że automaty z napojami mogą być powodem roznoszenia chorób. Wyobraźcie sobie, że kiedyś pito z nich z jednej szklanki. W Polsce zamiast automatów byli sprzedawcy wody sodowej, którzy opłukiwali szklanki po każdym kliencie. W praktyce były różne skutki tego mycia. Dziś byłoby to nie do pomyślenia.

Bezpieczniejsze wydają się jednorazowe chusteczki. Smarkasz i pozbywasz się problemu. Doskonały marketing mają też mokre chusteczki dla dzieci. Co gorsza powszechnie alternatywą dla nich są co najwyżej bawełniane, jednorazowe waciki. Mało komu przychodzi do głowy, że można używać wielorazowych myjek. Jednorazowe pieluchy uchodzą za bardziej higieniczne. Choć przecież nie są sterylne.

Wygoda i dostępność

Produkty jednorazowe wydają się w tej chwili tańsze i wygodniejsze. Zanim plastik stał się powszechnym materiałem jednorazówki były po prostu bardzo drogie. Nawet papier nie był tak łatwo dostępny jak teraz. Łatwo je kupić, nie trzeba ze sobą nosić brudnych wielorazówek, nie trzeba pamiętać o ich zabraniu. Na zakupy można wziąć już raz użytą foliową reklamówkę, ale często zapominamy o tym i kupujemy następną. Praktycznie wszędzie można kupić dobrej jakości jednorazowe środki higieniczne. Nie trzeba prać, myć, sterylizować, dbać, żeby się nie zniszczyły. Plastikowe butelki są lżejsze od szklanych czy metalowych.

jednorazowe wyparły wielorazowe

Jak to wygląda współcześnie?

Ostatnio jednak coraz częściej wracamy do wielorazówek. Nie tylko w kwestii pieluch warto się tym tematem zainteresować. Coraz mniej dziwią osoby z własnymi woreczkami na warzywa w sklepach. Obok foliowych woreczków w sklepach coraz częściej leżą wielorazowe. W niektórych restauracjach zupy na wynos sprzedaje się w słoikach, które można oddać przy kolejnych zamówieniach. Nie ma też problemu z zapakowaniem jedzenia we własne pojemniki. Szczególnie teraz kiedy dostęp do gastronomii jest ograniczony przez pandemię COVID, warto spróbować ograniczyć śmieci z tym związane.

Wielorazowe szmatki, chusteczki, pieluchy, podpaski i myjki nie są już tak uciążliwe w użyciu, dzięki temu, że mamy lepsze środki piorące i pralki. Nie trzeba już gotować i prasować tetry, żeby ją odkazić. Ścierki i chusteczki wystarczy wrzucić do pralki na 60°C z proszkiem do prania. Można też użyć środków odkażających. Ja osobiście piorę takie rzeczy podobnie do pieluch. Fajnie by było ograniczyć użycie jednorazówek do sytuacji, kiedy nie mamy jak wyprać lub umyć wielorazówek. W kwestii produkcji plastików na pewno pomogą też regulacje prawne. Nie ma sensu zakazywać produkcji tworzyw sztucznych, ale warto nakazać ich odpowiedzialne wykorzystywanie. Dzięki temu może nie obudzimy się kiedyś w śmieciach po szyję.